Na przełomie sierpnia i września 2026 roku miało miejsce niezwykłe odkrycie archeologiczne pod Wrocławiem. Zespół badający dawne cmentarzysko niespodziewanie natrafił na znacznie starszy kurhan pod Żórawiną. Znalezisko to dostarcza fascynujących informacji o prehistorycznych mieszkańcach Dolnego Śląska i ich dalekich wędrówkach.
Niespodziewane znalezisko podczas wykopalisk w Żórawinie
Prace terenowe w Żórawinie, niewielkiej wsi w województwie dolnośląskim, miały początkowo na celu zbadanie cmentarzyska sprzed około 1600 lat. Nekropolia ta datowana jest na okres od 350 do 430 roku naszej ery, co przypada na schyłek okresu wpływów rzymskich i początek wędrówek ludów. Wykopaliska archeologiczne prowadził zespół złożony z naukowców, studentów oraz wolontariuszy z dwóch wrocławskich uczelni. Pracami kierował profesor Tomasz Gralak, szef Zakładu Archeologii Epoki Brązu i Wczesnej Epoki Żelaza Uniwersytetu Wrocławskiego, a wspierał go doktor Paweł Dąbrowski, antropolog i anatom z Zakładu Anatomii Prawidłowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Tuż przed oficjalnym zakończeniem tegorocznych prac, pod warstwami antycznymi ujawniono zarys znacznie starszego obiektu. Zidentyfikowano ślady kurhanu o średnicy około 4 m, pochodzącego z okolic 2900 r. p.n.e. Badania terenowe na ten rok zostały ostatecznie zakończone. Dokładny adres i wskazówki dojazdu na stanowisko nie zostały udostępnione do publicznej wiadomości, a dla osób postronnych nie ma obecnie możliwości zapisów na uczestnictwo.
Kim był pochowany w kurhanie mężczyzna z naszyjnikiem
W centralnej komorze grobowca naukowcy odkryli niemal kompletny szkielet dorosłego mężczyzny. Jego pochówek wiązany jest z koczowniczym ludem, znanym współcześnie jako kultura ceramiki sznurowej. Na klatce piersiowej zmarłego spoczywał unikalny naszyjnik z zębów zwierzęcych, nawleczonych pierwotnie na powróz. Kolia składała się z 42 przewierconych kłów i siekaczy, należących do takich ssaków jak wilki, jeleniowate oraz młody niedźwiedź, choć badacze nie wykluczają obecności zębów ludzkich. Obok znajdowały się paciorki z bursztynu i kości, dwa krzemienne ostrza, krzemienny nóż, niewielki grocik oraz topór bojowy z serpentynitu, który nosił wyraźne ślady użytkowania. Dodatkowo w komorze odnaleziono fragmenty dwóch innych ludzkich czaszek. Bogate wyposażenie pozwala przypuszczać, że pochowany człowiek posiadał bardzo wysoki status i mógł być przywódcą klanu rodzinnego, doświadczonym łowcą lub wojownikiem. Koczownicy z tej grupy wnieśli ogromny wkład w historię Europy. Wyróżniali się smagłą cerą, brązowymi oczami i czarnymi włosami. Wprowadzili na tutejsze ziemie gen tolerancji laktozy, upowszechnili transport kołowy i zapoczątkowali technologiczną zmianę, płynnie kończąc etap, jakim była epoka kamienia, i przechodząc w epokę brązu.
Planowane badania grobowca kultury ceramiki sznurowej
Odkryty obiekt zapoczątkuje serię szczegółowych analiz laboratoryjnych, o czym zapewnia doktor Paweł Dąbrowski. Pobrano już pierwsze próbki kostne, które pozwolą ostatecznie potwierdzić wiek pochówku. Wyniki datowania radiowęglowego z maksymalnym marginesem błędu do 200 lat mają być znane jesienią 2026 roku. Zaplanowano również nowoczesne badania genetyczne zębów, by bezbłędnie zidentyfikować gatunki wykorzystanych zwierząt. Z kolei testy morfologiczne i badanie haplogrupy czaszek dostarczą kluczowych informacji o wieku i płci pozostałych zmarłych. Pozwolą one także precyzyjnie prześledzić prehistoryczne migracje dawnych mieszkańców regionu. Z dotychczasowej wiedzy wynika, że grupy te wyruszały z okolic Morza Kaspijskiego oraz Morza Czarnego, przemieszczając się w głąb Europy wzdłuż dużych rzek, takich jak Dniestr, Dniepr czy Dunaj.
*Powyższy tekst ma charakter informacyjny oraz edukacyjny i bazuje na wstępnych doniesieniach z niedawno zakończonych wykopalisk terenowych. Przedstawione szczegóły są aktualne na dzień publikacji, a ostateczne wnioski badawcze mogą ulec doprecyzowaniu po przeprowadzeniu planowanych analiz laboratoryjnych.*

