Astronomowie potwierdzili istnienie najmłodszej ze wszystkich znanych do tej pory egzoplanet. Obiekt oznaczony jako Elias 2-24 b, oddalony o około 450 lat świetlnych od Ziemi, ma masę zbliżoną do Jowisza i liczy niespełna jeden milion lat. Tak wczesne stadium rozwoju młodego globu zmusza do weryfikacji aktualnej wiedzy na temat procesów kształtujących nowe układy planetarne.
Fizyczne parametry i wiek planety Elias 2-24 b
Informację o planecie potwierdzono 17 września 2026 roku. Odkryta planeta cechuje się masą przypominającą Jowisza, jednak szacuje się, że istnieje od mniej niż jednego miliona lat. Zespół, którym kierowała Andrea Bernardi, pełniąca funkcję doktorantki na Universidad Diego Portales w Chile, zbadał archiwalne obserwacje dla siedmiu młodych gwiazd. Wcześniejsi rekordziści w tej kategorii, tacy jak obiekty w układach PDS 70 oraz WISPIT 2, mieli ponad pięć milionów lat. Z pomiarów opublikowanych 16 września 2026 roku na łamach czasopisma naukowego The Astrophysical Journal Letters (tom 1009, nr 1, artykuł L3, DOI: 10.3847/2041-8213/ae9bb6) wynika, że planeta znajduje się około 55 razy dalej od swojej macierzystej gwiazdy, nazwanej Elias 2-24, niż Ziemia od Słońca. Wciąż jest ona otoczona przez gęsty dysk pyłu i gazu.
Dlaczego szybkie tempo formowania podważa modele planetarne
Z opublikowanych analiz wynika, że dotychczasowe założenia dotyczące czasu budowy planet gazowych wymagają korekty. Starsze koncepcje zakładały, że stworzenie gazowego olbrzyma w odległości Jowisza zajmuje około pięciu milionów lat, a proces ten powinien trwać tym dłużej, im dalej obiekt jest oddalony od centrum układu. Według doniesień naukowych obecność planety wewnątrz luki pyłowej na tak dużym dystansie od gwiazdy udowadnia, że budowa układów planetarnych może przebiegać w innym tempie. Luka ta była przedmiotem debaty astronomów przez około 10 lat od jej pierwszych obserwacji. Dla porównania większość z około 6000 dotąd potwierdzonych egzoplanet ma wiek szacowany na miliardy lat. Współautor badania Lucas Cieza, pełniący rolę profesora w Instituto de Estudios Astrofísicos w Chile, wskazał na luki w teoriach opisujących zjawiska takie jak akrecja rdzeniowa. Adam Makarenko odpowiada natomiast za koncepcję artystyczną układu stworzoną dla W. M. Keck Observatory.
Wykorzystanie danych archiwalnych oraz instrumentów blokujących światło
Potwierdzenie istnienia obiektu powiodło się dzięki ponownej analizie odczytów z lat 2018 i 2020. Dane te pochodziły z bazy Keck Observatory Archive, stanowiącej projekt NASA Exoplanet Science Institute przy Caltech/IPAC oraz W. M. Keck Observatory na Hawajach. Kluczowe okazało się użycie koronagrafu na teleskopie Keck. Jest to sprzęt, który fizycznie zasłania światło gwiazdy, pozwalając dostrzec w cieniu ukryte w pyle obiekty planetarne. Weryfikację ułatwiły wcześniejsze obserwacje z instrumentów sieci ALMA oraz teleskopu Very Large Telescope (VLT) zarządzanego przez European Southern Observatory w Chile. To one jako pierwsze wskazały anomalię w strukturze pyłowej oraz słaby punkt świetlny. Zestawienie ruchu tego punktu na przestrzeni lat pozwoliło wykluczyć przypuszczenia, że był to błąd aparatury pomiarowej lub gwiazda w tle. W badaniu wzięli udział także: Alice Zurlo, Garreth Ruane, Valentin Christiaens, Anuroop Dasgupta, Greta Guidi, Dimitri Mawet, Dino Mesa, Sebastián Pérez oraz Jonathan P. Williams.
Rola teleskopu Nancy Grace Roman w poszukiwaniu nowych globów
Wystrzelony w kosmos 30 sierpnia 2026 roku teleskop Nancy Grace Roman Space Telescope budowany z inicjatywy NASA dysponuje aparaturą izolującą światło gwiazd. Według oczekiwań astronomów instrument ten przyspieszy odnajdywanie innych obiektów w najwcześniejszej fazie istnienia, ułatwiając badanie historii kosmosu. Pozwoli to ominąć ograniczenia metody tranzytu, która bywa nieskuteczna dla planet zapylonych lub orbitujących daleko od centrum układu.
*Tekst ma charakter informacyjno-edukacyjny i opiera się na wstępnych wnioskach z publikacji badawczych dostępnych na dzień opracowania materiału. Ponieważ nasza wiedza o kosmosie stale ewoluuje, szczegółowe parametry układów planetarnych oraz oficjalne modele fizyczne mogą ulegać aktualizacjom wraz z napływem nowych danych obserwacyjnych.*

