Czerwona Planeta posiada obecnie niezwykle rzadką atmosferę, ale polscy badacze zbadali sposób na jej teoretyczne zagęszczenie. Z ustaleń opublikowanych we wrześniu 2026 roku wynika, że skierowanie gigantycznych brył lodu z obrzeży Układu Słonecznego na Marsa dostarczyłoby niezbędną wodę i gazy. Tego typu operacja wymagałaby jednak specyficznych manewrów orbitalnych, a sam transfer kosmiczny trwałby setki lat.
Plan zagęszczenia atmosfery Marsa według badaczy z CBK PAN
Atmosfera na Marsie jest obecnie ponad 150 razy rzadsza od ziemskiej, co determinuje konieczność jej zagęszczenia w kontekście teoretycznego terraformowania. Z analiz opublikowanych 15 września 2026 roku w czasopiśmie naukowym Icarus wynika, że możliwe jest skierowanie odległych obiektów transneptunowych na trajektorie zderzeniowe z Czerwoną Planetą. Zespołowi, w którym pracował astronom dr Ryszard Gabryszewski z Centrum Badań Kosmicznych PAN, zależało na udowodnieniu, że w ten sposób można dostarczyć na miejsce zasoby tlenków węgla, azotu, amoniaku oraz wody. Te substancje lotne podniosłyby ciśnienie i temperaturę globu. Aby to osiągnąć, rozważano wymagane wartości zmian prędkości delta-v u wybranych ciał niebieskich.
Skąd wziąć wodę i gazy do ocieplenia Czerwonej Planety
Jako potencjalne źródło zasobów naukowcy wskazali Pas Kuipera oraz Dysk Rozproszony. Są to obszary Układu Słonecznego znajdujące się ponad 30 jednostek astronomicznych od Słońca. Dla porównania Mars krąży w odległości średnio 1,5 jednostki astronomicznej. Z ustaleń badaczy wynika, że nawet jedno lodowe ciało o średnicy zaledwie 1 kilometra charakteryzuje się masą rzędu od setek milionów do nawet miliardów ton. Skuteczne przekształcenie całej atmosfery wymagałoby użycia ciał o średnicy setek kilometrów lub gigantycznej liczby ciał kilometrowych. W przeprowadzonych testach wykazano, że zmiana orbity tak masywnych obiektów nie mogłaby opierać się na krótkich manewrach. Wymagałaby działania małej siły napędowej. W tym przypadku brano pod uwagę powolne, kontrolowane odparowywanie materiału trwające przez dziesiątki lub setki lat.
Rola Neptuna jako naturalnej zwrotnicy w transporcie lodu
Skierowanie odległych obiektów ku wewnętrznym obszarom Układu Słonecznego wymagałoby zminimalizowania zmiany prędkości początkowej. W jednym ze skutecznych scenariuszy to Neptun pełniłby funkcję naturalnej zwrotnicy w przestrzeni kosmicznej. Planeta ta siłą własnej grawitacji zmieniałaby kierunek i prędkość lodowej bryły. Asysta grawitacyjna przebiegałaby bez dodatkowego zużycia paliwa pozwalając skierować obiekt bezpośrednio w stronę orbity Marsa przy zdecydowanie mniejszym nakładzie początkowej energii.
Uderzenie w Hellas Planitia i czas trwania kosmicznej misji
Celowe zrzucenie ciał o wskazanej wielkości miałoby nastąpić w Hellas Planitia. To największa marsjańska niecka położona około 7 kilometrów poniżej średniego poziomu planety. Z powodu tej głębokości naturalnie występuje tam wyższe ciśnienie. Według wyliczeń CBK PAN taka operacja przyniosłaby efekt czasowy. Uderzenia mogłyby lokalnie zwiększyć zawartość pary wodnej i gazów na okres kilkudziesięciu lub kilkuset lat, po czym substancje te ponownie uciekłyby w próżnię kosmiczną. Zgodnie z symulacjami opublikowanymi przez czasopismo Icarus czas transferu obiektu ukształtowanego wyłącznie słabym ciągiem wyniósłby blisko 380 lat. W wariancie zakładającym wykorzystanie grawitacji Neptuna wymagana energia jest mniejsza. Sam lot obiektu wydłużyłby się jednak w tym scenariuszu do około 540 lat.
Powyższy tekst ma charakter informacyjno-edukacyjny i opiera się na teoretycznych modelach fizycznych oraz wyliczeniach astronomicznych zaprezentowanych we wrześniu 2026 roku. Przedstawione koncepcje dotyczące inżynierii planetarnej są w fazie wczesnych analiz, a ewentualne parametry i szczegóły opisywanych procesów ulegną z pewnością modyfikacjom w miarę pozyskiwania nowych danych naukowych.

