Home » Tajemnica trującego chińskiego alkoholu sprzed ponad dwóch tysięcy lat
Starożytne chińskie naczynie z brązu z zieloną patyną i osadem w cieniu wykopalisk. Archeologia, Polska i świat. Tajemnica trującego alkoholu sprzed 2000 lat.

Tajemnica trującego chińskiego alkoholu sprzed ponad dwóch tysięcy lat

Archeolodzy badający tereny północnych Chin natrafili na szczelnie zamknięte naczynie z brązu kryjące płyn sprzed ponad dwóch tysięcy lat. Odkrycie to, pochodzące z Okresu Walczących Królestw, pozwala nam zrozumieć, czym raczyli się ówcześni żołnierze i uczestnicy starożytnych ceremonii. Choć wyobraźnia podpowiada romantyczny obraz świetnie zachowanego trunku, współczesne analizy chemiczne ujawniają znacznie mroczniejszą i wysoce toksyczną prawdę o tym znalezisku.

Odkrycie naczynia z alkoholem na terenach północnych Chin

Podczas prac wykopaliskowych badacze odnaleźli naczynie wykonane z brązu, które spoczywało pod ziemią przez grubo ponad dwa tysiąclecia. Naturalne utlenienie metalu połączone z potężnym naciskiem osadów ziemnych doprowadziło do niespodziewanego, całkowicie hermetycznego uszczelnienia pojemnika. Ten właśnie szczęśliwy splot okoliczności sprawił, że w jego wnętrzu przetrwały resztki starożytnego napoju. Znalezisko datowane jest na Okres Walczących Królestw, obejmujący lata od 475 do 221 roku przed naszą erą. Dla całej historii tego regionu to czas niezwykle burzliwy, ale i fundamentalny. Państwa takie jak Yan i Zhao wznosiły wówczas pierwsze ogromne umocnienia obronne, stanowiące wczesny etap tworzenia fascynującej budowli, jaką był w późniejszych epokach Wielki Mur Chiński.

Obecność tego rodzaju naczyń w miejscach dawnych pochówków i na terenach wojskowych fortyfikacji uświadamia nam, jak ważną rolę pełnił alkohol w codziennym oraz duchowym życiu tamtych społeczności. Nie był to wyłącznie zwykły napitek. W zaciemnionych grobowcach pojemniki te stanowiły symboliczny dar dla zmarłych, mający zapewnić im pomyślność w drodze w zaświaty. Z kolei na odległych wojskowych placówkach obronnych specjalnie przygotowane, fermentowane napoje towarzyszyły żołnierzom podczas oficjalnych ceremonii. Służyły one budowaniu głębokiej wspólnoty i podnoszeniu morale w niezwykle surowych warunkach służby granicznej.

Składniki i tajemnice starożytnej chińskiej fermentacji

Przez bardzo długi czas potężną zagadką dla świata nauki pozostawało to, z czego dokładnie dawni rzemieślnicy wytwarzali swoje radosne napoje. Przeprowadzone w nowoczesnych laboratoriach badania naczynia z brązu wykazały ostatecznie, że ukryty tam płyn bardzo mocno przypominał rodzaj gęstego piwa lub rzemieślniczego wina. Do jego produkcji używano niezwykle popularnych w ówczesnych północnych Chinach zbóż, a głównymi składnikami okazały się proso oraz biały ryż. Prawdziwym sekretem przekształcenia surowych ziaren w upragniony starożytny chiński alkohol było jednak zastosowanie specjalnej kultury startowej znanej jako Qu. Mieszanka ta składała się z odpowiednio wyselekcjonowanych pleśni i drożdży, które z imponującą niemalże skutecznością inicjowały właściwy proces fermentacji.

Naukowcy analizujący próbki zachowane w starożytnym naczyniu musieli sięgnąć po najbardziej wyrafinowane metody identyfikacji roślin. Wewnątrz miedzianego pojemnika bardzo szybko zidentyfikowano fitolity. Są to mikroskopijne krzemionkowe struktury tkankowe ukryte wewnątrz roślin, które dzięki swojej niezwykłej odporności potrafią bez problemu przetrwać tysiąclecia i zdradzić nam sekrety dawnej diety. Oprócz tego niepodważalnymi chemicznymi dowodami potwierdzającymi starożytny proces fermentacji ziaren i owoców okazała się wyraźna obecność kwasu winowego oraz kwasu jabłkowego.

Zastosowanie mobilnych laboratoriów na miejscu wykopalisk

Wydobycie z wilgotnej ziemi tak starych i zarazem niezwykle wrażliwych substancji wiąże się zawsze z potężnym ryzykiem. Przypadkowy kontakt ze współczesnym powietrzem potrafi w kilka chwil bezpowrotnie zniszczyć dowody ukryte przez tysiąclecia. Rozumiejąc to zagrożenie, archeolodzy pracujący w Chinach zastosowali nad wyraz innowacyjne podejście. Jeszcze przed pierwszym otwarciem wiekowego naczynia użyli przenośnych urządzeń badawczych. Zastosowana na miejscu spektrometria mas oraz chromatografia gazowa pozwoliły na zbadanie ulotnych oparów chemicznych bezpośrednio w samym wykopie. Tym sposobem całkowicie zapobieżono zanieczyszczeniu unikatowej próbki tlenem i dzisiejszymi mikroorganizmami.

Tego rodzaju fascynujące procedury to obecnie domena dziedziny znanej jako archeologia biomolekularna. Wymagają one nie tylko doskonałego sprzętu, ale i potężnej wiedzy, którą dysponują wiodące instytucje naukowe. W niezwykłych badaniach prehistorycznych trunków biorą udział znakomici eksperci reprezentujący Chińską Akademię Nauk Społecznych, Uniwersytet Pekiński oraz renomowane ośrodki akademickie w Xian. W międzykontynentalnym zespole rozwikłującym tę zagadkę znalazł się również doktor Patrick McGovern z Muzeum Uniwersytetu Pensylwanii, będący absolutnym autorytetem w skomplikowanych badaniach zapomnianych smaków dawnej ludzkości.

Zabójcze właściwości płynów przechowywanych w brązie

Z pozoru nieskazitelnie zamknięte naczynie daje ogromne złudzenie, że jego cenna zawartość przetrwała próbę bezlitosnego czasu niemal całkowicie nienaruszona. Prawda o tym wspaniałym odkryciu przypomina jednak znacznie bardziej scenariusz mrocznej opowieści o starożytnych truciznach. Największe ukryte zagrożenie stanowi tutaj bowiem sam pojemnik wykonany ze stopów brązu. Przez przeszło dwa tysiąclecia w jego wnętrzu zachodził nieustanny proces przenikania wyjątkowo szkodliwych substancji do uwięzionej na dnie cieczy.

Prawda o piciu starożytnego alkoholu

W dzisiejszej popkulturze oraz w poszukiwaniu taniej medialnej sensacji zaskakująco często przewija się powielany mit o odnajdywaniu w królewskich grobowcach rzekomo cudownego alkoholu, który nawet po wielu tysiącach lat wciąż idealnie nadaje się do wzniesienia toastu. Wyniki skrupulatnych testów chemicznych z wielką stanowczością i odrobiną ironii obalają to naiwne przekonanie. Po tylu latach w opisywanym napoju po prostu nie ma już nawet kropelki czystego alkoholu. Cały pierwotny etanol uległ naturalnemu utlenieniu lub bezpowrotnie wyparował. Płyn pozostawiony na samym dnie naczynia to obecnie wyłącznie cuchnąca błotnista woda pełna rozłożonych resztek organicznych, absolutnie i pod żadnym pozorem niezdatna do jakiegokolwiek użycia.

Warto w tym bardzo ważnym momencie mocno podkreślić bezpośrednie zagrożenie płynące z takiego znaleziska. Należy wyraźnie zaznaczyć niezwykle istotne fakty potwierdzające potężną toksyczność metali ciężkich ukrytych wewnątrz pojemnika:

  • Odnaleziona starożytna ciecz jest w stopniu wręcz ekstremalnym skażona uwalnianymi ze ścianek naczynia metalami, w tym niezwykle groźnym ołowiem, miedzią oraz cyną.
  • Nawet najmniejsza próba spróbowania tak potężnie zanieczyszczonej wody bezwzględnie wywołuje u każdego człowieka natychmiastowe i wyjątkowo ostre zatrucie organizmu, które bezpośrednio i krytycznie zagraża życiu.

Nasze cudowne romantyczne wyobrażenia o bezpośrednim fizycznym kontakcie z minionymi epokami zawsze muszą ostatecznie ustąpić przed bezwzględnymi prawami chemii. Ta lekcja archeologii znakomicie i niezwykle dobitnie przypomina nam o tym, jak ogromną i cenną przewagę daje współczesna udokumentowana wiedza medyczna i analityczna. Choć dawne sekrety i niewyjaśnione tajemnice wciąż bardzo mocno nas fascynują, to tylko współczesna nauka pozwala nam je odkrywać z zachowaniem całkowitego bezpieczeństwa. Nie musimy już nigdy więcej ryzykować własnego życia pijąc z zatrutych i groźnych pucharów, aby poznać codzienne realia najstarszych historii świata. Pozostaje nam z ogromną wdzięcznością obserwować, jak nowoczesne laboratorium z precyzją skalpela pozwala nam odczytywać dawne epoki niczym najciekawszą książkę.

Powyższy tekst ma charakter wyłącznie informacyjno edukacyjny i opiera się na udokumentowanych badaniach z dziedziny archeologii biomolekularnej, aktualnych na dzień publikacji. Zawarte w nim opisy toksyczności starożytnych płynów nie stanowią porady medycznej, a opisywane historyczne substancje są śmiertelnie niebezpieczne i absolutnie nie nadają się do spożycia.

Dodaj komentarz